Czas wracać:)

Wiadomo, że to co miłe szybko się kończy. Toteż czas mojego wyjazdu minął jako ten sen wspaniały… Eeeech… Już sąsiadka dzwoniła, mam się rano stawić na uzgadnianie rzeczy różnych.:) Daleko zostało kojące morze, plaża, ukochany Wolin. Zapach morskiej bryzy, krzyk mew, dym znad ognisk, zapach drewnianej chaty i miodu, szczęk mieczy, okrzyki walczących, śmiech kobiet, piski dzieci, gwar, szum, miłe sercu melodie… To wszystko jest tak daleko… Pozostają wspomnienia, zdjęcia, pamiątki i… tęsknota. Podróż przez kraj i podróż przez wieki. W każdej towarzyszyli nam sympatyczni ludzie. Zmienna pogoda nie rozpieszczała, ale i tak atrakcji było dosyć.:) Teraz trzeba nadrobić zaległości, poczytać u znajomych. Uporządkować zdjęcia, emocje i tu się nimi z Wami podzielić.:) Oczywiście będzie zachód słońca nad morzem. To punkt obowiązkowy.:))) I to nie jeden, ale ten drugi spektakl był fascynujący. To na początek ten pierwszy z daleka i z bliska.:)

Pozdrawiam serdecznie:)
Grażyna