Czas wakacyjny

Wakacje się zaczęły, lato się skończyło. Ale podobno ma wrócić.:))) Dokładnie w pierwszy dzień lata zrobiło się zimno (z 33 stopni na 16 – to spora różnica). Zaczęły się pojawiać deszcze, co jest dużym plusem. Grad ewidentnie jest minusem. W dodatku grad spadł koło 13 i jeszcze po 21, jak wracaliśmy z basenu, to leżała zaspa. Temperatury umiarkowane, może ze dwa dni było ponad 20 stopni. Ale na przykład wczoraj rano było 7. Brr… O tej porze roku to nie jest przyjemne.

55ff6fcb1c04a265gen

9f72fd42f5f26f6egen

ad173321ee660ccegen

Tym razem miałam szczęście do różnych ptaszorków. Słychać wciąż skowronki, przepiórki i całe mnóstwo innych śpiewaków. Drozda udało mi się złapać na gorącym uczynku darcia dzioba.:)

be8b323349fa1362gen

W mieście spotkałam ciekawą kawkę. Widywałam już takie z białymi piórkami. Nie pamiętam dokładnie, czy to wina genów, czy jakiejś choroby, ale występuje u nich odbarwienie piór. Tworzą się łaty, które wyglądają, jakby ktoś pochlapał kawkę farbą.:) Ale ta była dziwna. Miała domieszane pióra brązowe. Co tutaj zostało namieszane? Takie coś widziałam po raz pierwszy.

e758e9e8342f79c0gen

Na dachu starego budynku u sąsiadki zauważyłam dwa gołębie. Teraz rozumiem, skąd się wzięło powiedzenie, że się czulą jak dwa gołąbki.:)

d12320d3e51564c9gen

Mój synek uwielbia rozmaite eksperymenty i lubi hodowle. Różne. Ma na parapecie małą oranżerię.:) Hodował już fasolkę mung, taką na kiełki. Garść nasion, które udało mu się otrzymać, puściliśmy na kiełki i zjedliśmy. Kiedyś po przekrojeniu pomidora okazało się, że parę nasion kiełkuje. Dziecię wzięło te kiełki… Jeden z pomidorów ma już owoce.:))) To, że kwitnie mu tam słonecznik, to już normalne – po prostu wybiera ziarna z króliczej karmy i wtyka w doniczki.:) Wziął trochę trawy z trawnika, żeby królik miał świeży pokarm. No i w tej trawie wyhodował sobie coś takiego.:)))

9321da45608da46fgen

Z dalszych poszukiwań owoców niepozornych, oglądałam krzew jaśminowca. Podobnie jak forsycję. Bo znalazłam tylko opis, że owoce ma… nieokazałe. Faktycznie, nie powalają wielkością czy kolorem. Ale też są.:)))

81adf4a7be2cf9a8gen

8d1071436bd9e1f3gen

Kocisko nam rośnie i rozrabia. Zastanawiam się, czy koty z wiekiem zmieniają kolor? Bo jak to przynieśliśmy, to było prawie całe czarne. Teraz w różnych miejscach wyłazi mu coraz więcej sierści rudej i białej.:))) Wygląda, jakby ktoś ją spryskał sprayem.
Synka wysłaliśmy do babci do miasta. Niech się oswaja.:)))
Do wyjazdu nad morze jeszcze trochę czasu.:)
Przyroda, Natura – to tyle piękna. Żywi nas i daje nam siłę. A my… dzielimy się na tych, którzy tego bronią i na tych, którzy to chcą zniszczyć. Nie ma złotego środka. Nie umiemy korzystać z zasobów Ziemi nie niszcząc jej przy tym. Chcemy żeby dzikie zwierzęta nam nie szkodziły i były od nas daleko, ale niszczymy im środowisko życia. Jest nas już tak dużo, że zachowujemy się jak szarańcza. Walka o byt, pożywienie, pazerność i bezwzględność niszczą… nas. Walczymy ze sobą i imię dobra ludzkości z jednej strony i dobra naszej Ziemi z drugiej. I wszyscy już posuwamy się za daleko. Trudno tu o optymistyczną wizję i jakąkolwiek radę. To już bardziej przypomina wojnę… Zmiany klimatu to początek. Ciekawe, jaki będzie scenariusz dla nas: asteroida? Wulkan? Epidemia nieznanej choroby? Trzęsienie ziemi? A może jednak ruch będzie po naszej stronie czyli wojna nuklearna? Bo że coś będzie, to pewne.:) Cóż, taka jest kolej rzeczy.
A na razie są wakacje, świeci słońce i możemy się napawać tym, co jeszcze zostało.:)))

098c54bc8a58448bgen

Pozdrawiam serdecznie:)
Grażyna

Reklamy

14 uwag do wpisu “Czas wakacyjny

  1. u nas też popadało gradem a raczej pogradziło gradem;)))). Dziś ciut słońca i troszkę się wygrzewałam na tarasie,bo zrobiłam sobie dzień wolny od hufca;).Drozd fajowy,ja widzialam takie „białe wrony” zaskok totalny ale brązowawa kawka?!?

    Polubienie

  2. Trochę katastroficznie u Ciebie, myślę że jak się ma skończyć to się złoży wszystko razem.
    Trochę tego gradu napadało, u mnie nie było. Przyjemna umiarkowana temperatura już się skończyła, wraca upał. Dobrze, że synek ma taka pasję, kiełki fasoli mung są bardzo smaczne. Kiedyś sobie hodowałam, teraz mi się nie chce.

    Polubienie

    • Teraz wszyscy ze sobą walczą, coraz więcej frustracji, agresji i tekstów, że „moja racja jest najmojsza”. Ludzie nie rozmawiają ze sobą, tylko krzyczą przeciwko… Pora na jakąś zmianę…
      Synek lubi hodowle, a kiełki z własnej fasolki mung smakują wyśmienicie.:)))

      Polubienie

  3. Jesteś mistrzynią w fotografowaniu „ptaszorów”, jestem zawsze pod wrażeniem. Żeby zobaczyć odbarwienia kawki, gdy inni kawki nie widzą…
    Zasyłam serdeczności

    Polubienie

    • Piękne zdjęcia to robi Luna.:))) Mnie się czasem coś trafi.:))) Czasem zdjęcia tutaj nie są zbyt dobre, ale zdarza się, że są to jedyne, jakie udało mi się zrobić. A kawkę z brązowymi i beżowymi piórami widziałam po raz pierwszy.:)
      Serdeczności:)

      Polubione przez 1 osoba

  4. Grażko, skąd u Ciebie takie smutne i niedobre wizje gdy wokół lato, lato wszędzie i czas wakacji a syneczek takie ma swoje własnoręcznie wyhodowane szczęście. Takie go już nie opuści bo umie sobie wyhodować na bieżąco.
    A na gradzie przy rynnie kocie łapki?

    Polubienie

    • Taka jakaś chandra czasem ogarnia i zniechęcenie… Ludzkie zachowania nie napawają optymizmem.
      Na gradzie ślad psiej łapy.:) Zdjęcie trochę oddalone, żeby było całą zaspę widać. Kociczka jeszcze malutka, na tym gradzie by pewno śladów nie zostawiła, bo leciutka.:)

      Polubienie

  5. Bo to była kawka z mleczkiem;-)
    Czterolistna koniczynka mnie powaliła, niech Wam wszystkim szczęście przynosi;) rośnie ci ogrodnik!
    U nas grad nie narobił szkód, ale wiatr zniszczył bardzo dużo, ale i z tym sobie przyroda poradzi:(

    Polubienie

    • No tak i to niezbyt dokładnie wymieszana.:)))
      Na parapecie jest oranżeria. Szkoda, że parapet mały, bo pewnie by hodował arbuzy i inne takie.:)
      Grad to na szczęście rzadkość. A dzisiaj dziwna pogoda: zachmurzone porządnie, aż ciemno, nie pada tylko mocno wieje. Rano było chłodno, ale temperatura rosła i niedawno było jeszcze 26 stopni. Nie wiem co z tego będzie, ale moja głowa czuje, że coś się dzieje z ciśnieniem.

      Polubienie

    • My mamy wróble w rynnach.:))) Szpaki były hmm… przelotnie. Dokończyły resztki wiśni. Uprzejmie wielce, bo sporo owoców upchnęłam w różne słoiki, a one dojadły te popękane, tak że nam nie było szkoda że się zmarnują.:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s