Varia

To sobie powspominam. Bo będzie jeszcze trochę o grudniu.:)
Na początku poniosło nas na weekend do… Nałęczowa. Pogoda nie za specjalna, droga byłaby dobra, gdyby nie… remonty i fatalne oznakowanie w Radomiu. Ale jakoś przebrnęliśmy, a uroczy nastrój Nałęczowa, miła obsługa, atrakcje Atrium i inne, wynagrodziły nam trudy. Dla mnie ma zawsze nieodparty urok. Taka kropla artystycznej ciszy w chaosie codzienności. Tam jest jakoś… inaczej. Nawet przy brzydkiej pogodzie potrafi być pięknie. Tylko tam trzeba mieć czas, dużo czasu, żeby sobie spokojnie pospacerować i wchłonąć w siebie ten spokój. Z dziećmi to trochę trudniejsze…:))) Ale okazało się, że w pijalni czekolady czeka Mikołaj(ka), która dała małym kartki, kredki, mazaki i poprosiła o rysunki. Ponieważ oboje bardzo to lubią, to wsiąkły.:))) Mikołaj(ka) była zachwycona i obsypała je słodkimi upominkami. Do tego dostały czekoladę na ciepło. Sama radość.:))) Oczywiście pławiliśmy się w Atrium, korzystając z wszelkich masaży i bąbelków, poszliśmy na kawę do „Eweliny” (dla mnie obowiązkowy punkt programu:)), pospacerowaliśmy, popiliśmy wód zdrowotnych. Eeeech… Piękny ten Nałęczów.

fc367cd050c59ee7gen

7a6b3a99b19eb839gen

Oprócz wyjazdów było trochę hand madowo.:))) Chciałam sprawdzić, czy jeszcze pamiętam haft krzyżykowy i zrobiłam m.in. taki drobiażdżek dla córci.

945132768baf11aegen

Z kolei dla mamy dorobiłam do koca pledu chustę. Jakoś nie mogłam złapać aparatem koloru. Ten ciemniejszy to taka głęboka, malachitowa zieleń. (W mojej gminie używanie innej nazwy pledu ma wydźwięk polityczny:))). A synek nadepnął mi na ambicję. Poprosił o zrobienie rękawiczek. Powiedziałam, że nie umiem. „No to się możesz przecież nauczyć”… I cóż ja miałam zrobić?! Przynajmniej spróbowałam.:)))

4dea37cba2fa7036gen

fb7b86627da12ac8gen

Pokażę Wam niespodziankę z kurtki synka. Otóż kiedyś strzepując mu coś z pleców, poczułam w kurtce coś twardego. Natychmiast mu ją zdjęłam i zaczęłam obmacywać. Kurtka jest pikowana. W jednym z takich odcinków coś było pod materiałem. Obejrzałam, delikatnie rozprułam szew. To było między zewnętrzną warstwą a takim wypełnieniem. Dalej była wewnętrzna warstwa i podszewka. Delikatnie owo coś wyciągnęłam i szczęka mi opadła. Macie to na zdjęciu. Długości ok. 15 cm. I nie wiem, jakim cudem się tam znalazło.

cdc39fbdf1f2c51fgen

Teraz już jest nawet zimowo. Trochę śniegu, mroźnie, dziś to jeszcze słońce świeci. Dzięki śniegowi jest ładnie.:) Widać teraz, że do wsi zaglądają zające.:)

e864de8d67fa35dcgen

Inne zwierzaki poruszają się po poboczu susami.

7ff6a0a97748be73gen

Inne próbują się maskować w terenie.:)))

82ed3e72d6bbf0b2gen

W grudniu widziałam u nas stado… szpaków. Nie wiem, czy tym razem to też były one, bo za daleko, ale sądzę że to szpaki.

607197646ddcad76gen

Niebo zmienne jak pogoda. Pochmurne ze śniegiem, lekko podmalowane świtem, czasem przez chmury przeziera kawałek błękitu, czasem chmury są dziwnie, lekko zielonkawo podbarwione.

f1620ba149de9816gen

17f5e7f8f509f874gen

bb6ed9d9c86a963fgen

c2a3c13ee668cdabgen

Kiedy jest dość duży mróz, tak jak dzisiaj, poniżej -10, to nad elektrownią para tworzy zwartą, dość trwałą chmurę. Czasem potrafi niemal niezmieniona przetrwać cały dzień. Dzisiaj fantastycznie barwiła się podczas wschodu słońca. Zdjęcia są przed wschodem, w trakcie i po.:)

e8d8983bca7fdbfdgen

9291c676eeea3792gen

259542a5b2cd65bagen

Zima to oczywiście pora na Telesfora bałwana. Tym razem córcia odmówiła wyjścia, ale synek podziałał twórczo. Słońce dosyć szybko rozprawiło się ze stworem, ale zdążyłam zrobić zdjęcie.:)

650faeca01fa3d4bgen

8cab4447beb4c030gen

Mnie już jakoś nie ciągnie do uśnieżenia się. Wolę podziwiać fotogeniczne aspekty zimy. Najchętniej przez okno.:))) Ciekawe, czy w ferie coś będzie? Bo my mamy tym razem na końcu, w lutym. Najchętniej to bym teraz tylko umościła się na kanapie z książką lub robótką, kotem i czymś do picia. Ostatnio „mam fazę” na różne ziołowe herbatki.:))) W kominku wesoło harcuje ogień. Tak. Zima ma swoje dobre strony.:)))

f093632bdb245b65gen

Pozdrawiam serdecznie:)
Grażyna

Reklamy

18 uwag do wpisu “Varia

  1. Coś dla ciała, coś dla ducha:-) podobało mi się w Nałęczowie, choć byłam tam niedługo; stare domy dla kuracjuszy z niezwykłymi drewnianymi zdobieniami-koronkami, spokój i powolność spacerowych alejek, urocze knajpki … wtedy byliśmy na lodach; bardzo sympatyczne działania manualne, no jak to? mama potrafi:-) to coś z komina elektrowni to dym czy para wodna? też mi milej patrzeć na zimę zza okna, ale mus wychodzić, po drewno, ścieżki odśnieżyć, czy ptactwo nakarmić; pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

    • Te stare wille są przepiękne. Do Nałęczowa jeździłam od lat, teraz wciągnęłam w to męża i dzieci.:))) Mój dziadek bywał tam na plenerach malarskich. Był współzałożycielem grupy malarzy-amatorów. Z zawodu byli nauczycielami.:) Potem jeździł mój tata do sanatorium, a my z mamą jako osoby towarzyszące.:) Czasem jeździłam sama. Bardzo lubię tam wracać.:)
      Dzieci stawiają przede mną ciągle nowe wyzwania.:)
      To z komina elektrowni to mieszanka dymu i pary, ale w tak mroźny dzień najbardziej efektowna jest para. Mąż mówi, że im wtedy lokalnie pada deszcz ze śniegiem. Robią chmury, to mają własne opady.:)))
      Miło siedzieć w domu, ale obowiązkowo trzeba potuptać na przystanek. Synek już wprawdzie mógłby sam chodzić, ale mi szkoda tych spacerów, okazji m.in. do obserwacji przyrody i do zdjęć.:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Polubienie

  2. Nie byłam nawet w tamtych okolicach, ale ja ogólnie ma zwiedzam,domator jestem. Zima ma dużo uroków, dobrych stron, tylko w zgiełku codzienności ciężko je zauważyć.

    Polubienie

    • Chyba nie ma innej miejscowości tak często przeze mnie odwiedzanej jak Nałęczów. Chociaż teraz jest jeszcze Biskupin.:)))
      W zgiełku i zabieganiu wiele spraw umyka. A czekanie na przystanku na wsi jest jednak inne niż w mieście.:)))

      Polubienie

  3. Wszystko cudnie ale co to jest ta tytułowa Varia?
    Nałęczów pamiętam doskonale chociaż byłam tam tylko raz ale za to trzy tygodnie. I Atrium z bąbelkami ale też z grzanym piwkiem z cytrusami, goździkami i imbirem i Ewelina z książkami, literackim klimatem i Marią Szyszkowską. W pijalni byłam ale czekolada to nie jest to co tygrysy lubią najbardziej.
    https://www.facebook.com/pensjonatewelina
    Prace zachwycajace i te żółciutkie i turkusowe i niebieskie tym bardziej, że ja nie robótkowa jestem i to dla mnie podziwu godne zajęcie.
    Bałwan cudny i taki smukły ale mnie zachwycił płot z takich różnych elementów. Ja tak lubię, po kawałeczku a nie od razu na całość. Tak też remontuję swoją chattę.
    Byle do Ferii, u mnie od początku lutego.

    Polubienie

    • Varia to z łaciny, oznacza „różności”. Czyli nie wpis na określony temat, tylko taka mieszanka. Zresztą jak większość moich wpisów.:))) Tylko czasem brak mi pomysłu na tytuł.:)))
      Pamiętam Twoje wpisy o Nałęczowie.:) Czekolada to to, co dzieci bardzo lubią. My z mężem byśmy chętnie ominęli, ale się nie dało…:)))
      W „Ewelinie” kawa i napoleonka. Taka moja rodzinna tradycja.:)
      Dzisiaj cały dzień padał śnieg, ale jest na plusie i pewnie znowu będzie ciapa. Może się uda jeszcze tej zimy jakiś bałwan? Ferie mamy dopiero od 11 lutego.

      Polubienie

  4. Chcesz powiedzieć, że tam u Was jest prawdziwa zima, ze śniegiem i -10C? A u nas chlapa i deszcz od rana do wieczora… 😦

    A rękawiczki fajne – chciałbym umieć na drutach, ale bez konieczności uczenia się 😉

    Polubienie

    • Była.:))) Śniegu jeszcze trochę zostało, ale znowu jest plus i dziś już się zrobiło ciapowato.
      Nie masz, tak przypadkiem, za dużych wymagań?:))) Umieć bez uczenia się?:))) A poza tym chusta i rękawiczki są zrobione szydełkiem. Ale spoko – na drutach też umiem. Ostatnio zrobiłam ozdobne… kapciuszki. Nawet ładne mi wyszły.:)

      Polubienie

  5. Lubię Twoje zdjęcia chmur, może dlatego, że u mnie takie widoki zasłaniają domy.
    Robótki podziwiam zawsze, bo ja do takich prac mam dwie lewe ręce.
    Już chyba pisałam, w Nałęczowie nie byłam nigdy.U nas zima ładna była zaledwie pół dnia. Śnieg padał całą noc, ale do południa już się topił, bo było +5. Bałwanek całkiem przystojny.

    Polubienie

    • Na razie jeszcze wkoło są pola, to widoki mamy.:)
      Ja natomiast nie radzę sobie z kartami, zaproszeniami i tego typu rzeczami. Nawet jak próbuję ściągnąć jakiś pomysł, to też mi kiepsko idzie. Ewidentnie wolę świat włóczek.:)
      U nas zima z gatunku niezdecydowanych. Trochę posypie, potem jest na plusie i się stopi, znowu lekki minus i dosypie, i tak wkoło.

      Polubienie

    • Gdyby nie parę gatunków roślin, których mi szkoda, to bym poświęciła swój skalniaczek na górkę do zjeżdżania.:)
      Nawet po powrocie z przystanku, kiedy sypie i zawiewa, miło nęci kanapa z miękką podusią, ciepłym kotem i widokiem na płomienie w kominku.

      Polubienie

  6. Nie wiem, jak to robisz, ale Tobie wychodzą cudne te chmury. Na blogu Hegemon pisze, żeby zimą chmur nie fotografować, bo nie wychodzą. A u Ciebie podziwiam.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    • Ja nie jestem zawodowym fotografem.:)))
      Zimą to bardzo rzadko można trafić na ciekawe chmury. Z reguły niebo jest po prostu szare. To nie ma co fotografować. Chociaż ostatnio pogoda jest bardzo dynamiczna, niemal jak w marcu, to czasem coś się trafi.:)
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s