Nadrabianie zaległości – Złoty Potok

No trochę mnie tu nie było, a działo się, oj działo!:)
Zaczęło się od końca roku szkolnego i Watrowiska. Zaraz po zakończeniu szkolnej udręki pomknęliśmy do Złotego Potoku. Nie tak, co prawda, od razu, bo zatrzymała nas ulewa, ale jak tylko najszybciej się dało.
A tam: oczywiście spotkania, rozmowy, nalewki i inne takie, rozmowy, pyszne jedzenie, rozmowy, żarty, rozmowy, cudowny tort Ultry, rozmowy, zwiedzanie okolicy, rozmowy. Bardzo obfity i urozmaicony czas.:) I, co ciekawe, ciągle się wydaje, że jednak jest go za mało.:)
Sporo siedzieliśmy przy stole, ja próbowałam robić zdjęcia, co czasem kończyło się… niewyraźnie.:)

7f413c118f887c23gen

Nawet deszcz nam nie przeszkadzał. Ot, popadało trochę i przeszło.:)

4388a455c5b39ea9gen

Czasem jakieś zwierzęta próbowały dobrać się do naszych zapasów.:)

7187ac1517387590gen

Okolica była piękna i zachęcała do spacerów i robienia zdjęć.

f3becd2daca7e64fgen

f0a4bac7d2836d66gen

21bd604f376ec11fgen

211ac46f844cda54gen

f82748b73a90ca14gen

a84722a78b3c1a2agen

Tajemniczy wiesiołek, którego kwiaty podobno dla każdego pachną inaczej.:)

933a86cf196d06b7gen

Pewnego razu wybraliśmy się późnym wieczorem do parku, żeby pooglądać świetliki. Było ich mnóstwo. Cudowne widowisko tańczących nad ziemią iskierek. Patrzyliśmy oczarowani. Niestety nie umiem robić takich zdjęć i mój aparat raczej też się do tego nie nadaje. W zamian zrobiłam nocne zdjęcie pałacu.:) A świetlika później znaleźliśmy na naszym podwórku. Ciekawe czy lokalny, czy jakiegoś przywieźliśmy?:)))

29aef1bcac404703gen

Żeby trochę zająć dzieci, wybraliśmy się na krótką wycieczkę po okolicy. Naszym celem była Pustynia Siedlecka i źródła Wiercicy. Pustynia – oczywiście duuuużo piachu, ciekawa roślinność i piękne widoki, bo to tam jest takie piaszczyste wzgórze. Pooglądaliśmy i pojechaliśmy do źródeł.

0c6c9d46e3272d93gen

8f996487f1d0f116gen

c5dfd847073e116fgen

6f857aa662a860b7gen

Na piasku nam porządnie dogrzało, toteż z przyjemnością zagłębiliśmy się w las. Spokój, nawet jakoś wchłaniało turystów, że byli mało uciążliwi, piękne motyle, rozlewisko, źródło wypływające ze skał i taki bąblujący piasek. Znaleźliśmy z synkiem domki larw chruścików, co przypomniało mi miłe chwile na studiach.:))) Cudnie tam było. Takie wytchnienie od upału, szmer wody, rześkie powietrze.

b23f40e0ca79a90cgen

a0a3dc82934398d5gen

65c45ddbaf49dea4gen

bb726dfafa736859gen

Po powrocie nadal rozmowy, ucztowanie, rozmowy. Czasem długo w noc, aż do świtu. O różnych sprawach, czasem trudnych bardzo… Ale dobrze nam ze sobą, miło było poznać nowe osoby. Ten wspólnie spędzony czas jest nam wszystkim potrzebny. Takie oderwanie się od dnia codziennego, bycie sobą, żarty, dyskusje, zawsze się można czegoś nauczyć, dowiedzieć, spróbować.:)
Dziękuję Wam wszystkim, to był naprawdę wspaniały i ważny czas.:)

5311b47c5513b613gen

Pozdrawiam serdecznie:)
Grażyna

17 uwag do wpisu “Nadrabianie zaległości – Złoty Potok

  1. I oby do Kartofliska! 🙂
    I owszem, różnie bywa, niektórzy przyjeżdżają zdołowani, a wyjeżdżają w innym nastroju! Niektórym przychodzi na odreagowanie, gadulstwo, czy po prostu odpocząć.
    Pustynia siedlecka to było II Watrowisko i wspólne robienie kiełbasek, i żur z kartoflami, i Dziurka w Dupce! Ot takie tam…
    Wygląda na to, że Złoty Potok zostanie nam już na stałe jako miejsce zlotów? To dobre miejsce, bardzo spokojne i emanujące ciepłem. W tym wariackim świecie czasami trzeba po prostu się na chwilę zatrzymać, usiąść, rozejrzeć, posłuchać, zioła dotknąć, trawy pooglądać i pogadać z drugim człowiekiem, albo i pomilczeć. 🙂
    Bo że jakieś „ajlawju” czasami nas spotka, to nic w tym złego!!! 😀 😀 😀

    Polubienie

    • Owszem, dobre miejsce. Gospodarz sympatyczny, przyjaźnie nastawiony.:)))
      Potrzeba czasem oderwać się od swojej codzienności. A bycie z fajnymi ludźmi dodaje energii, sił i chęci do życia.:)
      „Ajlawju” też jest czasem potrzebne.:)))

      Polubienie

  2. Wyjątkowe szczegóły na Twoich zdjęciach, bo z przyrodą jesteś za pan brat. Podziwiam Twoją cierpliwość i umiejętność przekazywania jasnych świetlków nie tylko swoim dzieciom.
    Gorąco dziękuję za pamięć, oddam na Kartoflisku. Jesteś niezawodna, Grażynko.
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

  3. Już druga relacja, którą czytam, fajne miejsce. Motylki mi się podobają, niebo, a najbardziej woda lejąca się z rynny. Świetlików nie widziałam od lat, kiedyś bywały u mamy w ogrodzie.

    Polubienie

  4. Witaj, Grażyno.

    Twoje piękne zdjęcia przeniosły mnie ponownie w tamto Czarowne Miejsce:)
    Mam podobne wrażenia – spotkanie z Wami pozwoliło mi naładować akumulatory „pod korek”:)

    Pozdrawiam:)

    Polubienie

    • Witaj Leno:)
      Miejsce jest świetne, może zostaniemy tam na dłużej, bywaliśmy już w różnych, z przygodami.:)
      Te spotkania są dla nas bardzo ważne i wyczekuje się na nie z utęsknieniem.:)
      Pozdrawiam:)

      Polubienie

  5. Już mniemałam Grażko, że w takich pałacach było nocowanie ale dobrze, że tylko zwiedzanie. Motylkowo u Ciebie, masz oko do tych piękności.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s