Biskupiński jubileusz cz. 1

No wreszcie ten Biskupin.:))) Zakończony sezon, najważniejsze imprezy już za nami, powoli się wszystko uspokaja. Teraz jeszcze był niezły zawrót głowy, bo u nas był Dzień Papieski, ale już po. Imprezę należy zaliczyć do szczególnie udanych.:)
Teraz do Biskupina.:) Oczywiście parę obrazków z podróży. Po drodze zatrzymaliśmy się na leśno-przydrożnym parkingu. Dosyć nietypowo usytuowanym, bo prawie na zakręcie. Po wyjściu z samochodu zobaczyłam jakąś wodę i znaki zakazu. Nieco zaniepokojona chwyciłam aparat i poszłam obejrzeć to z bliska. W porządku, nic groźnego. Nazwa mi się spodobała.:)

c0e457071ad5142bgen

10395bf86ba3da4agen

We Wrześni wreszcie udało mi się zrobić porządne zdjęcie woja. Przy oglądaniu go w komputerze ze zdziwieniem zobaczyłam tabliczkę. Tutaj tak wyraźnie nie widać, po powiększeniu okazało się, że jest to „Poraj Sławkowic, Założyciel Wrześni”. No proszę. Tyle lat faceta widuję i dopiero teraz się dowiedziałam, kto zacz.:)))

f8daee81250c27cagen

Dalej jest przy drodze karczma/gospoda/restauracja o wdzięcznej nazwie, też wreszcie zrobiłam zdjęcie. Ależ mam zaległości!:)))

2d48d0676a179800gen

No i wreszcie dotarliśmy. W tym roku był to jubileuszowy XXV festyn, więc atrakcji było mnóstwo. Nie było jednej tematyki, tylko było zebrane chyba wszystko z poprzednich lat. Udało nam się część zobaczyć, nie wszędzie dotarliśmy, dużo było rzeczy dla nas nowych. Nie było niektórych nam znanych. Cóż, przez niepełne dwa dni jest to nie do ogarnięcia. Ale było ciekawie, barwnie, wesoło, interesująco, intrygująco. Biegaliśmy trochę chaotycznie, ale dzięki temu sporo zobaczyliśmy.:) Ze względu na przegląd tematów, czasów, epok, strojów, plemion, narodów, grup społecznych, wojsk itp., napotykaliśmy często na szokujące zestawienia.:)
W wiosce wczesnopiastowskiej oczywiście przymurowało mnie przy warsztacie tkackim, którego otoczenie też było ciekawe. Obejrzałam sobie starannie, cierpliwie doczekałam się chwili, kiedy pani wstała i poszła sobie.:) Potem spojrzałam nieco dalej i zamurował mnie widok Indian. Przyznacie, że Indianie w wiosce z czasów Mieszka I to niezły szok.:)))

5f1fd38a84bfb537gen

048e4e17b0bba453gen

8a41a2a052b99cedgen

d121ee268ee92b00gen

a2d95853f842c3d1gen

Później pobiegliśmy do osady łużyckiej. I tu się okazało, że bitwa jest. No trzeba było obejrzeć jak wojowie się tłuką, posłuchać szczęku mieczy i popatrzeć na malowniczo ułożonych… poległych.:)))

3b8916bc0e2a107agen

d59207f07f0938d9gen

97f379586a9d125cgen

Następnym punktem była wioska indiańska. Niezwykłe bogactwo najróżniejszych przedmiotów. Dokładne obejrzenie tego było niemożliwe. Podziwiam osoby, które przygotowywały ekspozycję.:)

dfbfd9b0b1a9798agen

f5a59b03483e428dgen

Indianom towarzyszyły wojska francuskie. Niestety nie powtórzę nazwy jednostki, bo pan mi ją powiedział w wersji francuskiej.:) Zapytałam go, bo mi się bardzo podobał niebieski mundur, z elementami o morskiej tematyce.:)

d762d879adad01ddgen

Wśród wielu wojów/wojowników/żołnierzy byli też Rzymianie. Między innymi.:) Sugeruję zajrzenie na stronę Biskupina i przejrzenie sobie programu i opisu atrakcji, które można było znaleźć. Aha – do Japonii nie dotarliśmy.:)

cd329ccebb98ba4bgen

25d7cf968dd20babgen

Oprócz turystów z aparatami i telefonami byli też zawodowcy od fotografii i filmów. Jeden nawet poszczuł drona na wojów.:))) Mieli z tym niezły ubaw, bo kiedy dron się obniżał, to malowniczo rozwiewał włosy wojowników.:)))

48ef8629ddeef1b8gen

Po przejrzeniu programu zdecydowaliśmy się na obejrzenie pokazu orki pradziejowej. Przemogłam moją niechęć do schodów („O Boże smok! O Boże smok! O Boże SMOK!”) i poszliśmy. Na wstępie zachwyciło nas technologiczne osiągnięcie w chacie neolitycznej…:)))

f2507b66bedb3864gen

Zafascynowało mnie źródełko, które biło tutaj już 6000 (sześć tysięcy!) lat temu. Trochę stara ta woda, no nie?:) Zajrzeliśmy do chaty, obejrzeliśmy szałas. I wreszcie doczekaliśmy się występu Apisa i Popisa.:) Przesympatyczny Opiekun zwierząt opowiadał o nich ciekawie, wyczerpująco, dowcipnie. Widać, że bardzo dba o swoich podopiecznych. Fascynujące i przepiękne zwierzęta. Warto było zobaczyć to na żywo, bo do tej pory widywałam taki pokaz jedynie na filmach.:)))

1610cb0ea06d337cgen

dc70f21040e212a4gen

2ca067f9480d44cagen

545ef31b71cf029fgen

f99440d771788728gen

f7c0e56f80c4851egen

41c594e95546c8cegen

I to byłby koniec części pierwszej.:))) Naprawdę wybrałam niewiele zdjęć.:)))
Pozdrawiam serdecznie:)
Grażyna

10 uwag do wpisu “Biskupiński jubileusz cz. 1

    • Istny obłęd w ciapki.:) Ale przyznaje, że bardzo ciekawy. Rekonstruktorzy przeważnie chętne odpowiadają na pytania, można się sporo dowiedzieć. Tłum jest, ale byliśmy w ostatnich dniach festiwalu, to trochę się przerzedziło.:) Oczywiście można też robić sobie zdjęcia, większość się na nie zgadza. I tu zabrakło mi odwagi, czego żałuję. Nie zrobiłam zdjęcia Scytyjki, Egipcjanki i Rzymianina. Tego ostatniego chyba najbardziej mi szkoda, bo facet miał bardzo nietypowe rysy.

      Polubienie

  1. Niesamowite i na bogato były wyjazdy do Biskupina czy Kłodawy. Wrażeń moc, zdjęć pewnie jeszcze więcej.
    Nie lubię takich sztywnych muzeów z kapciami, czy paniami pilnującymi, by czegoś nie dotknąć. Lubię takie, gdzie coś się dzieje, czyli pieką, robią, uczą, wojują…
    Nie wiem Grażynko, czy czytałaś, że książki są u Watry. Dziękuję.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

    • Teraz jest więcej możliwości, więcej takich imprez, gdzie można wszystko dotknąć i obejrzeć, nawet spróbować zrobić samemu.
      O książkach czytałam.:) Szkoda mi, że nie mogliśmy przyjechać i się spotkać z Wami.
      Pozdrawiam serdecznie

      Polubienie

  2. Ech, stary, dobry Biskupin! Człowiek mieszkał względnie niedaleko, to nie doceniał. A teraz to już wyprawa na drugi koniec Polski… 😉

    Fajna relacja, chociaż mało o rymarzach i snycerzach 😉 Ale daruję Ci, tylko mam nadzieję, że w kolejnych częściach będzie więcej choćby o tkactwie 😀

    Polubienie

    • Ja też mam do Biskupina daleko.:) No tym razem to się tak szczegółowo nie skupiałam, było tak wiele tematów, że nie dało rady. O tkaniu to z reguły jest sporo przy okazji warsztatów tkackich, to już tutaj nie ma. Chociaż oczywiście przyciągnął mnie warsztat tkacki i jest zdjęcie z wioski neolitycznej z przęślikami i wrzecionami.:) Rymarze i snycerze, powiadasz? No to mam zadanie na kolejny festiwal, bo ich kramy są chyba na każdym festiwalu czy festynie.

      Polubienie

    • Biskupin jest polski, słowiański, ale otwarty na innych.:) Mieszanka była niesamowita, ale bardzo ciekawa.:) My też mamy daleko, dlatego z reguły jeździmy na sobotę i niedzielę.
      Troja Karpacka nadal jest w strefie marzeń. Też daleko. Ale odkąd obejrzałam o niej wspaniały film Cozaca, to bardzo bym chciała ją zobaczyć.

      Polubienie

Odpowiedz na gordyjka Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s