Róża, chmury i spacer

Róża. Dzika i jadalna. Myślałam, że w tym roku nic nie zrobię, bo tak cykała po parę kwiatów. Ale jednak zdecydowała się na masowe zakwitnięcie, to ją oskubałam. Właściwie skubały dzieci.:))) Ja potem zrobiłam resztę. Przy pomocy nożyczek i synka obcięłam białe części płatków, sparzyłam wrzątkiem, potem dodałam cukier i wymęczyłam w makutrze. Na koniec odrobina kwasku cytrynowego (kolor, smak i konserwacja) i spirytusu (smak i konserwacja). I mam dwa małe słoiczku obłędnego zapachu. Chociaż raczej jeden, bo jeden pojedzie do znajomej.:)

0eab938dce04161egen

f6b8e01a45eea565gen

49c4b9bd05366dc9gen

2977c1f4822dbfdbgen

e6c442fe353daf43gen

Z reguły nie robię zdjęć na cmentarzu. To znaczy ostatnio zrobiłam dokumentacyjnie, jak kamieniarz zadzwonił, że uzupełnił tablicę i dopisał imię Mamy. Wracając popatrzyłam na inne nagrobki. To zabytkowy cmentarz, na pewno są jakieś publikacje go opisujące. Ale przypomniały mi się pomniki z aniołami u Ewy i też parę zdjęć zrobiłam. Zabytkowe anioły i nietypowy pomnik na dziecięcym grobie. Z bazyliszkiem. Legenda głosi, że trójka dzieci zmarła nagle, z niewyjaśnionych przyczyn. Oskarżono o to… bazyliszka.

20f775abc7f69ddbgen

2157f98e4fb5bd7bgen

54dacfa4b8aa1c21gen

Niebo ostatnio bywa dosyć bogate. I groźne. Ale jak zawsze piękne i fascynujące.

7ca28e728727e508gen

8f42a63c5bcaf8e1gen

Czekamy na wakacje, na wyłączenie budzika i trochę spokoju.

921d7dc32afaffebgen

Pozdrawiam serdecznie
Grażyna

22 uwagi do wpisu “Róża, chmury i spacer

  1. My dopiero posadziliśmy różę w tym roku, więc trzeba będzie się naczekać na kwiaty w odpowiedniej ilości 🙂

    A pomniki piękne – w moim rodzinnym Gostyniu lubiłem jako dziecko chodzić i oglądać, zwłaszcza te starsze, na których już powoli deszcz wymazywał litery…

    Polubienie

    • Z tą różą było tak: mąż dostał dwie eleganckie, pienne róże. Taki patyk z bukietem na końcu.:) Nie mam nic do róż, ale bardzo nie lubię tych osób, od których one są… Róże wsadziliśmy. Nawet ładne były. Aż zasypał je śnieg. I jak już się miało ku wiośnie, nagle przyszło -20. Róże nie były okryte, bo się na tym nie znaliśmy. Zresztą były prawie całe pod śniegiem. Ale trochę wystawało. I to trochę padło.:) Jedna całkowicie. Druga jakby zaczęła odbijać. Ale od korzenia. No i okazało się, że była szczepiona na dzikiej. Ta „aligancka” padła, dzika została. I teraz mam konfiturę.:)))

      Na tzw. starym, czyli najstarszym cmentarzu jest ich sporo. Pamiętam piękne pomniki z cmentarza w Nałęczowie. Może kiedyś się uda tam pojechać, zrobić zdjęcia.

      Polubienie

  2. Bardzo lubię stare cmentarze, ładne te anioły. Nagrobek z bazyliszkiem niezwykły, przedziwna historia. Mama miała trzy krzaki róż i zawsze dostawałam różę w słoiczkach. Dzisiaj na placu targowym spotkałam panią, która sprzedawała płatki, ale ja leniwa jestem i nie chciało mi by mi się obcinać białych końcówek. Bardzo lubię ciastka ryżowe z różą.
    Czas tak szybko biegnie, że ani się obejrzysz i będą wakacje.

    Polubienie

    • Z tego co doczytałam, to dzieci zmarły podczas epidemii cholery. Jedni mówią na stwora smok, inni bazyliszek. Ja znam tę wersję o bazyliszku. Cóż – legenda jedno, rzeczywistość – drugie.
      Tu jest trochę informacji: https://piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl/najcenniejsze-i-najpiekniejsze-nagrobki-starego-cmentarza-w/ar/c1-2052084
      Był jeszcze jeden anioł, piękny i dostojny. Ale był na grobie osoby, która miała jakiś nadal żyjących wrogów. Nie pamiętam dokładnie czyj to był grób i o co chodziło, ale rzeźba była regularnie oblewana farbą. W końcu ją usunięto.

      Praca z różą jest żmudna, ale dzieci pomagają, to szybciej idzie.:) Kiedyś wszystko robiłam sama. Wprawdzie konfitura jednak z czasem traci kolor, ale obłędny zapach zostaje.:)

      Polubienie

  3. Nie obcinam końcówek i nie parzę listków. Nie ma potrzeby, zapewniam. Ucieram z pudrem i sokiem z cytryny. Tyle. Podarowałam słoiczek Ali i Piotrowi, twierdzą, że dobra róża, a pracy mało.
    Serdecznie pozdrawiam

    Polubienie

  4. Stare pomniki są niezwykłe. Ten z bazyliszkiem kapitalny.
    Ja też obcinam białe końce płatków. W tym roku konfitury chyba nie będzie, bo róże kwitną niezwykle slabo ( nie tylko mszyce i przymrozki ale i ubiegłoroczne wykopy pod wodociąg je trochę zmarnowały). Ostatnio robię już konfiturę na ciepło. Nie trzeba jej trzymać w lodówce, a jest tak samo pyszna. I znacznie mniej roboty !
    Udanych wakacji i dobrego wypoczynku Wam wszystkim ! Ale przede wszystkim Tobie !

    Polubienie

    • Ja płatki parzę wrzątkiem na sitku, żeby nie długo. Po utarciu dolewam odrobinę spirytusu i dodaję szczyptę kwasku cytrynowego. Potem w słoiczki, na wierzch nieco spirytusu, podpalam i zamykam. I do piwniczki. Stoi nawet parę lat, tylko potem traci nieco kolor, ale smak i cudowny zapach są bez zmian.:)
      Serdeczności:)

      Polubienie

  5. Też miałam dziwną historię z różą. Dostałam badylek a ponieważ nie miałam jeszcze wtedy działki wetknęłam go przed garażem. Krzew rósł bujnie, był coraz większy i zaczął przeszkadzać przy wjeżdżaniu. Podcinałam ale on rósł wtedy w dwójnasób. Wreszcie go ścięli ale on wybijał od korzeni. Posiekali korzenie siekierą ale znowu odrastał. Wreszcie wykopali, zapalili na tym ognisko i skończyło się . Dwa lata później już miałam działkę i zapragnęłam mieć tam różę jadalną. Sadziłam kilka razy i żadna się nie przyjęła. Obraziły się, zło też wraca. Ale raz w roku kupuję sobie słoiczek z dobrego źródła, tak dla luksusu.

    Polubienie

  6. fajna sprawa z różą.Może kiedyś spróbuję ? U nas leje właśnie ale to tak koszmarnie,moja biedna róża chyba nie da rady zakwitnąć bo jak nie mszyce to deszczysko;(

    Polubienie

    • U mnie nie w każdym roku da się oberwać płatki. Czasem tak sobie kwitnie po parę kwiatków, czasem zaatakują jakieś robale. Do tego trzeba zbierać suchą i w słoneczny dzień, a jeszcze draństwo ma kolce. To konfitura trudna do zdobycia.:)))
      Nam się jeszcze pojawiła dzika róża w żywopłocie. Na razie mała, ale dajemy jej szansę na rozrost, może też nada się na dżem.:) Ładnie pachnie tylko jest jasnoróżowa, prawie biała.

      Polubienie

  7. Ja w tym roku nazbierałem na jakieś 10 litrów nalewki, albo i więcej? Do zakwaszenia lepszy jest hibiskus. Na zimno i nie ma sensu płatków zaparzać, tylko cukier. I pozwolić fermentować.
    Cmentarze, z czasem obrastają atmosferą i historią. Zadziwiająco dużo życia na nich jest.
    Pozdrawiamy.

    Polubienie

    • Ja ostatnio nie mam czasu, a nawet chęci na takie roboty. Trzeba coś będzie z wiśni zrobić, bo mają zamiar dojrzewać, ale jeszcze nie wiem co. No tak ogólnie to jakoś jestem wyprana z energii, chęci i tym podobne…
      Ciekawi mnie, co Ty z ostu zrobisz.:)

      Polubienie

Odpowiedz na Ania Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s