Kwietniowa przeplatanka

Kwiecień plecień. Bardzo dosłownie. Śnieg, słońce, deszcz, słońce, śnieg, słońce, wietrzysko plus słońce. Wszystkiego po trochu, czasem nawet w ciągu jednego dnia. W kamerkach widzę, że bociany są. Nie wszystkie, ale już są. Wreszcie widziałam kwitnący podbiał, czyli nadzieja na koniec zimy już większa. Pojawiły się pierwsze, delikatne tulipanki, cebulica (przepięknie błękitna), fiołki w całej krasie. Nawet forsycja wypuszcza nieśmiało pączki. Kocurzyca albo biega po dworze, albo okupuje piec, który jeszcze ciągle grzeje. Mnie dopadły tzw. korzonki i przez parę dni moja aktywność była niewielka. Ale idzie ku dobremu.:) Niech ta pogoda się jakoś określi, to może będzie lepiej.:)

Pozdrawiam serdecznie:)

Grażyna

6 uwag do wpisu “Kwietniowa przeplatanka

  1. Tak, kwiecień bardzo się stara dopasować do przysłowia 🙂 A nasza forsycja to już od tygodnia kwitnie w najlepsze, nawet herbatę zdążyliśmy zaparzać z kwiatków 😀

    Polubienie

    • Nasza jest od północnej strony i z reguły późno zakwita. Dziś zrobiłam sobie herbatkę z fiołków.:) A kwiaty forsycji można ususzyć, nawet z odrobiną gałązek i mieć coś w rodzaju rutinoscorbinu.:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s