Są pewne granice…

Aktualnie chodzi o granice mojej cierpliwości… Staram się nie poruszać tematów politycznych i innych podobnych. Omijam komentowanie aktualnej sytuacji w naszym kraju. Inni robią to lepiej. A ja tego nie cierpię. Blog ma być prywatny, o takich zwykłych codziennych sprawach, jak pogaduszki z przyjaciółmi.
Ma być… Ale tym razem mnie ruszyło. Przyczyną był tekst o treści: „Informuję, że dzisiaj władze Polskiego Radia jednostronnie wypowiedziały mi umowę o pracę: z trzymiesięcznym wypowiedzeniem bez obowiązku świadczenia pracy”. Chodzi oczywiście o Jerzego Sosnowskiego. Kogoś, dla mnie, wspaniałego. Niezmiernie go cenię, lubię Jego audycje, czytałam Jego książki. Miałam zaszczyt poznać Go osobiście. Niedawno słuchałam świetnej audycji o Umberto Eco. Do dziś pamiętam Jego rewelacyjną obronę Czesława Miłosza, kiedy jakiś „profesor” wygłaszał o nim bzdury.
No naprawdę, ta dzisiejsza informacja bardzo mnie zirytowała. To co się dzieje w tym kraju?! Zawsze nowa władza kasowała osiągnięcia poprzedniej, były zmiany personalne. Ale żeby tak WSZYSTKO wywracać do góry nogami? Zwalniać TAKIEGO dziennikarza?!
Radiowa Trójka miała już różne przejścia, pozbywano się dziennikarzy, odszedł m.in. Marek Niedźwiecki. Ale to miało jakiś charakter przejściowy. Czuło się, że te zaburzenia są czasowe, że przeminą i Trójka odżyje. Ale teraz… Boję się tych zmian… I, mówiąc szczerze, mam tego dosyć. Wiem, że niepotrzebnie buduje się nastrój niepokoju i zagrożenia, ale naprawdę, to mnie już zaczyna przerastać…
Podziwiam pana Sosnowskiego, życzę Mu wszelkiej pomyślności, na przekór wszelkim przeciwnościom. Pozdrawiam serdecznie.
Grażyna